Przykłady mechanizmów podłączania do siebie wiązań

Wiązania to energokanały przez które ucieka życiowa energia. Kiedy jesteśmy przywiązani do konkretnej osoby, uczucia jesteśmy poniekąd zniewoleni i nie mamy kontaktu z własnym “ja”. Poniżej zostały wymienione wiązania, które niekorzystnie wpływają na nasze życie, zdrowie i los.

• Litość, chęć pomocy, ocalenia. Wielu z nas daje się nabrać na tę przynętę. I choć bardzo często potrzeba pomocy wynika z faktu, że robimy dobry uczynek, można ją skierować do niewłaściwej osoby, w niewłaściwy sposób. Wtedy możemy doprowadzić do sytuacji, w której przez lata karmimy energetycznego pasożyta, myśląc, że bez naszego wsparcia nie przeżyje. Taka relacja jest wiążąca, toksyczna i z biegiem czasu trudniej z niej zrezygnować przez narastające wyrzuty sumienia.

• Uraz. To uczucie uważane jest za jedno z najsilniejszych, negatywnie wpływających na zdrowie. Występuje w sytuacjach, kiedy po traumatycznym przeżyciu, kierujemy swoje myśli w kierunku sprawcy. Tym samym hojnie oddajemy mu swoją energię życiową, nie skupiając się na aktualnej rzeczywistości, lecz wracając do przeszłości.

• Zemsta. Chęć zemsty to tak naprawdę chęć udowodnienia swojej racji. To pragnienie jest na tyle silne, że uruchamia w naszej głowie odtwarzający się wciąż plan odwetu. Tym samym przeszłość i związane z nią negatywne wspomnienia nie pozwalają wypuścić konkretnej osoby z naszego umysłu, blokując dostęp do teraźniejszości.

• Wina. Tutaj mamy do czynienia z agresją skierowaną na siebie, pozbawiając się prawa do popełniania błędów. Poczucie winy jest bezproduktywną emocją, ponieważ człowiek nie naprawi tego, co zrobił, za to angażuje się w samobiczowanie. Osoba, która czuje się winna wobec drugiej osoby, często myśli o tym, jak błagać ją o przebaczenie i co można zrobić, aby jej zadośćuczynić.

• Straty materialne. Niespłacony dług na długo wiąże dwie osoby, a im większa kwota, tym silniejsza staje się między nimi więź. Jednak ten, kto pożycza, ma wyjście: mentalnie może pożegnać się z pieniędzmi i szczerze wybaczyć dłużnikowi. Może wyobrazić sobie, że podarował mu te pieniądze na przykład na urodziny. Sytuacja dłużnika jest nieco trudniejsza, ponieważ bez względu na to, jak bardzo się stara, nie będzie w stanie zapomnieć tego, komu jest winien pieniądze (lub komu wyrządził szkodę poprzez rozbój, kradzież, oszustwo). Jedynym sposobem na pozbycie się dręczących myśli jest spłata długu lub jego odpracowanie, a kolejnym krokiem pozbycie się przywiązania do pieniędzy i rzeczy.

• Poczucie obowiązku zapłaty za świadczone usługi. „Teraz jestem Twoim dłużnikiem”, słyszymy często jako poczucie obowiązku odpłacenia się za jakieś niematerialne dobro. Długi trzeba spłacać, ale w tym przypadku zapominamy, że druga osoba dobrowolnie zrobiła dla nas dobry uczynek, za co możemy odpłacić się szczerą wdzięcznością.

• Ludzie mieszkają razem, ale w rzeczywistości są już sobie obcy. To sytuacja, w której partnerzy przeszli do etapu mentalnej wegetacji i nie mogą w żaden sposób iść dalej, ponieważ łączą się na wielu życiowych płaszczyznach. To, co karmi przywiązanie w tym przypadku, to przyzwyczajenie, poczucie obowiązku, powinności, opieka nad dziećmi, przywiązanie do wspólnie nabytego majątku, litość dla partnera – czyli wszystko to, co przeczy miłości.

• Potrzeba posiadania drugiej osoby, uzależnienie, pasja, zazdrość itp. Człowiek uwikłany w jedną z tych sytuacji ciągle myśli o przedmiocie swojego pożądania, marzy o nim, namiętnie pragnąc go zdobyć. Staje się jak dziecko, które nie otrzymuje ulubionej zabawki. Domaga się jej i nie widzi nic innego wokół. Takie zachowanie jest przeciwieństwem okazywania miłości, ponieważ miłość nie narusza prawa do wolności. • Nieodwzajemniona miłość. Taki stan wyczerpuje zarówno tego, kto kocha, jak i tego, kogo kocha. To wampirze przywiązanie, które potrafi wycisnąć wszystkie soki z człowieka. Ponadto kochająca osoba nie potrafi dopuścić do siebie nowej miłości, jeśli cała energia trafia do tego, do którego czuje nieodwzajemnioną miłość.

• Najsilniejsze przywiązanie to przywiązanie rodzicielskie. Często rodzice (zwłaszcza matki) starają się całkowicie kontrolować swoje dziecko, tłumić jego rozwój swoją uwagą i troską. Takie zachowanie nie wynika ze szczerej miłości, ale z chęci podporządkowania sobie drugiej osoby, czego konsekwencje mogą być dość nieprzyjemne. Dziecko albo znajdzie siłę, by zerwać przywiązanie i zaprzestanie komunikacji z rodzicami, albo pozostanie gorszą osobowością. Na przykład, jeśli matka w okresie dojrzewania nie akceptuje swojego syna jako niezależnej osoby i nie pozwala mu odejść, to jej energia mocno blokuje jego główne czakry, co prowadzi do poważnych komplikacji w życiu osobistym dorosłego mężczyzny.

• Ukrywanie i wypieranie prawdziwych uczuć do innej osoby. Zawsze powinniśmy słuchać swojego serca, odrzucając stereotypy i bigoterię. Czasami jednak ludzie czując miłość do drugiej osoby ukrywają to, bojąc się, że zostaną ocenieni jako głupi lub śmieszni. Boją się odrzucenia, braku akceptacji, tego że są “nie tacy jak powinni”. Tłumiona miłość nam nie służy, warto ją wyrzucić, dać, uzewnętrznić, by poczuć się samemu lepiej.